środa, 27 kwietnia 2016

Zielona taktyka.


Cześć! 

Tak, tak wiem. Powinni mi już zabronić wrzucania czegokolwiek na bloga, z takiego względu że się za bardzo nie udzielam... No ale to mój blog i niestety nikt nie ma takiego prawa. :D 

Najgorszą karą w sumie było by, gdybyście nie wchodzili na bloga, ale jak widać okazujecie mi wiele cierpliwości, za co Wam serdecznie dziękuję. 

Dzisiaj trochę opowiem o początkach szkolenia z Zielonej Taktyki, które odbyło się 23.04. w Leśnictwie Kamieniec koło Bydgoszczy. Zajęcia odbywały się w towarzystwie kolegów z sekcji Aleksandrów Kujawski. Na początek trochę teorii i przypomnienie podstawowych szyków bojowych w drużynie lub sekcji. Przypomnieliśmy sobie również postoje i obronę okrężną. Największym wyzwaniem było przekraczanie linearnego terenu niebezwiecznego, czyli w tym przypadku drogi, szczerze powiedziawszy to bieganie było w tym wszystkim najlepsze.

Tutaj fotorelacja z zajęć. Wszystkim kolegom z oddziału jeszcze raz dziękuję za mile spędzoną sobotę. ;) Oby było takich więcej! 

Do następnego! 
Kapral kadet, kandydatka do Związku Strzeleckiego Paulina. 











niedziela, 13 marca 2016

Szkolenie z TCCC.


Cześć! 


Wiem! Post miał się pojawić już daaawno, niestety nie miałam czasu ani weny nic napisać. W końcu się zebrałam, więc piszę!

W sobotę 27 lutego już o 9 rano rozpoczęły się zajęcia z TCCC, czyli w wielkim polskim skrócie, ratownictwo medyczne na polu walki. Najpierw mieliśmy 3 h teoretyki a potem 3 h pozoracji. Zajęcia prowadził Kuba Zagajewski z 8 Rangers, strasznie sympatyczny człowiek. ;) 

Zajęcia zaczęliśmy od tego, że musieliśmy się najpierw dowiedzieć dlaczego powstało coś takiego jak TCCC, i na jakiej zasadzie to funkcjonuje. Uczyliśmy się jak przede wszystkim myśleć, gdy kolega lub my sami będziemy potrzebowali pomocy, jakie czynności należy najpierw wykonać, aby było bezpiecznie i nie ucierpiała kolejna z osób. Jednym z ćwiczeń jest oczywiście zakładanie stazy; na rękę, na nogę, na swoją, na kumpla oraz leczenie odmy opłucnej (nie, nie kłuliśmy nikogo igłą). Po 20 minutowej przerwie, zaczęliśmy pozoracje, czyli tzw. symulacje w razie gdyby ktoś został ranny na akcji, patrolu, czy przy wymianie ognia. Sytuacje były różne i każda wymagała od nas innych umiejętności. 

Miałam przyjemność być pozorantką do charakteryzacji. Jak widać na poniższym zdjęciu, rana od postrzału, muśnięcie dosłownie po szyji. Tak, to jest ciasto i sztuczna krew! Świetnie się bawiłam! :) Dzięki ;) 

Do następnego! 
Kapral kadet, kandydatka do Związku Strzeleckiego Paulina. 







wtorek, 23 lutego 2016

Miłość.

Cześć! 


Z góry, chciałabym Was przeprosić! Notatka miała ukazać się już tydzień temu z kolejnego strzelania, jednakże natłok obowiązków i nawał pracy w szkole nie pozwoliły mi na to by na spokojnie usiąść do laptopa i napisać dla Was coś sensownego. 


13.02 w Kowalewku obchodziłam swoje zawodowe Walentynki. Standardowo zajęcia w Kowalewku, strzelanie i zajęcia terenowe... Strasznie wtedy zmarzłam ale i tak byłam szczęśliwa. 

Wiecie co to jest bezinteresowna i bezgraniczna miłość? Bo ja wiem, ale to jest tak piękne uczucie że nie potrafię ubrać tego w słowa... To ta świadomość że to zawsze będzie, i zawsze będę to kochać mimo wyrządzonych szkód i przeszkód. Wojsko jest moim oczkiem w głowie. To jest coś, z czym pragnę iść przez resztę mojego życia, a nawet umrzeć, robiąc to co kochałam najbardziej. 



Kolejna notatka już wkrótce. ;) 


Do następnego! 
Kapral kadet, kandydatka do Związku Strzeleckiego Paulina. 





sobota, 30 stycznia 2016

Bezinteresowność.

Cześć!

W środę odbył się mecz ćwierćfinałowy w piłkę ręczną mężczyzn, w którym Polacy walczyli przeciwko Chorwatom. Po kompromitującej porażce polskich szczypiornistów (23:37), na facebooku zaczęto udostępniać obraźliwe komentarze co do ich gry. Pod jednym zdjeciem pewna osoba skomentowała: "Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce. Tego powinniśmy się trzymać ;) ". Owa osoba idealnie skomentowała obecną sytuację. To jest właśnie PATRIOTYZM.

Definicje patriotyzmu wg:

- Wikipedii : - postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar; pełna gotowość do jej obrony, w każdej chwili.

- Encyklopedii PWN : - w znaczeniu ogólnym wszelkie umiłowanie do ojczyzny jako miejsca swojego pochodzenia i/lub zamieszkania.

- Słownika Języka Polskiego : - silne przywiązanie, miłość, najczęściej do ojczyzny, poczucie więzi społecznej oraz chęć, gotowość do poświęcania się dla własnego narodu, przy jednoczesnym poszanowaniu innych narodów i ich praw, kultur.

Każde z tych źródeł wyjaśnia, że jest to pewien sposób miłości, ale żadne nie wyjaśnia że jest to miłość bezinteresowna. Nie chcemy nic w zamian. Kochamy nasz kraj taki, jakim jest (pomijając politykę, bezrobocie i upadające wszystko). Zachęcam do propagowania patriotyzmu! 


Do następnego! 
Kapral kadet, kandydatka do Związku Strzeleckiego Paulina. 

niedziela, 17 stycznia 2016

Wyróżnienie.


Cześć! 

Ostatnio zakończyliśmy I semestr tego roku szkolnego. Niestety moja średnia nie jest na tyle wysoka, abym miała się czym chwalić, ale udzielam się w szkole i zostałam wyróżniona z grupy wojskowej. Dostałam z rąk Pani Dyrektor przecudny kalendarz z Ministerstwa Obrony Narodowej.

Skoro już wisi w moim pokoju i Wam o nim piszę, wspomnę, że będzie on się idealnie komponował z moim, już niedługo nowym, pokojem. Pragnę zrobić istny poligon lub po prostu kryjówkę. Cały pokój będzie w motywie moro lub czymś związanym z wojskiem... Skrzynie, siatka maskująca, repliki broni, łuski po nabojach... Obiecuję, że zdam Wam szczegółową fotorelację, gdy pokój będzie już gotowy, na razie powinny wystarczyć zdjecia kalendarza. 



















Do następnego! 
Kapral kadet, kandydatka do Związku Strzeleckiego Paulina. 


wtorek, 29 grudnia 2015

Święta, święta i po.


Cześć! 

Korzystając z okazji, że jest przerwa między świętami (Boże Narodzenie - Sylwester), chciałabym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia! 

A więc przede wszystkim mam nadzieję, że święta były rodzinne, radosne i nie było niepotrzebnych zmartwień. Gwazdor, tzw. Święty Mikołaj w Wielkopolsce, obdarowuje z reguły tylko grzeczne dzieci prezentami, ale ja wierzę, że nawet w tych nawet najbardziej nieznośnych jest choć odrobina dobra i one również dostały prezenty, cały stos prezentów! 

Życzę Wam również, aby ten rok 2016 był jeszcze lepszy od obecnego (jeszcze 2015), abyście wszyscy spełniali swoje marzenia. Może właśnie nadchodzi ten czas, wasz czas no i mój, na spełnianie nawet najskrytszych marzeń? Grunt to się nie poddawać i mieć o co walczyć! A przecież WALCZYMY o swoje marzenia! ;)
Spędźcie Sylwestra w gronie przyjaciół lub rodziny, ale róbcie to z rozwagą i pamiętajcie, że nie wolno podchodzić za blisko podpalonych fajerwerków, przede wszystkim bezpieczeństwo! 

To by było na tyle ode mnie, pamiętajcie że nie wolno się poddawać! 

Do następnego! 
Kapral kadet, kandydatka do Związku Strzeleckiego Paulina. 

Zdjęcie jest z maja, Wojskowa Zielona Szkoła na lotnisku w Mińsku Mazowieckim, z sokołem, tamtejszym podopiecznym.

wtorek, 22 grudnia 2015

Kałasznikow.

Cześć!

Byłam w sobotę razem z tatą, jako kandydatka do ZS w Kowalewku na strzelnicy. Na początku było składanie i rozkładanie broni oraz postawy strzeleckie. Potem uczyliśmy się paru chwytów i jak wyrywać broń przeciwnikowi. Odbyły się również 2 sparingi, Szymon vs Patryk, Ja vs Patryk. Niestety nasz sparing przerwano, abym mogła iść postrzelać. ;)

Pierwszy raz miałam w ręku AKM, który ma cechy bojowe. Czułam podniecenie i strach. Uczucie jest niesamowite, gdy się ma w dłoni coś, czym można zabić. Położyłam się na materac w pozycji strzeleckiej i wzięłam głęboki oddech, serce waliło mi jak młot. Dostałam rozkazy od Pana Jacka i przyłożyłam policzek do kolby... Ze sluchawkami na uszach zgrałam muszkę i szczerbinkę, podpinając magazynek i przeładowując, czułam narastającą adrenalinę w moim ciele. Wymierzyłam drugi raz i położyłam palec wskazujący na spuście. Przyciskając broń do siebie miałam wrażenie, że jestem tylko ja i broń, a moje umiejętności zaraz zostaną wykorzystane, aby trafić w tarczę... Bardzo czuły spust... I stało się, broń wystrzeliła a ja czułam się jak w siódmym niebie. Huk zagłuszył kompletnie moje myśli. Oparłam głowę o przedramię i się uspokoiłam... Poczułam ulgę, że mam to za sobą, ale i zawód, że niedługo będzie musiało się to sończyć. Kolejne strzały przyszły mi z większą łatwością.

Teraz już na 101 % jestem przekonana, że bez wojska nie była bym człowiekiem, nie była bym sobą. To jest całe moje życie i dziękuję kolegom z Bydgoszczy, że mogłam coś takiego przeżyć...

Do następnego! 
Kapral kadet, kandydatka do Związku Strzeleckiego Paulina.