wtorek, 29 grudnia 2015

Święta, święta i po.


Cześć! 

Korzystając z okazji, że jest przerwa między świętami (Boże Narodzenie - Sylwester), chciałabym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia! 

A więc przede wszystkim mam nadzieję, że święta były rodzinne, radosne i nie było niepotrzebnych zmartwień. Gwazdor, tzw. Święty Mikołaj w Wielkopolsce, obdarowuje z reguły tylko grzeczne dzieci prezentami, ale ja wierzę, że nawet w tych nawet najbardziej nieznośnych jest choć odrobina dobra i one również dostały prezenty, cały stos prezentów! 

Życzę Wam również, aby ten rok 2016 był jeszcze lepszy od obecnego (jeszcze 2015), abyście wszyscy spełniali swoje marzenia. Może właśnie nadchodzi ten czas, wasz czas no i mój, na spełnianie nawet najskrytszych marzeń? Grunt to się nie poddawać i mieć o co walczyć! A przecież WALCZYMY o swoje marzenia! ;)
Spędźcie Sylwestra w gronie przyjaciół lub rodziny, ale róbcie to z rozwagą i pamiętajcie, że nie wolno podchodzić za blisko podpalonych fajerwerków, przede wszystkim bezpieczeństwo! 

To by było na tyle ode mnie, pamiętajcie że nie wolno się poddawać! 

Do następnego! 
Kapral kadet, kandydatka do Związku Strzeleckiego Paulina. 

Zdjęcie jest z maja, Wojskowa Zielona Szkoła na lotnisku w Mińsku Mazowieckim, z sokołem, tamtejszym podopiecznym.

wtorek, 22 grudnia 2015

Kałasznikow.

Cześć!

Byłam w sobotę razem z tatą, jako kandydatka do ZS w Kowalewku na strzelnicy. Na początku było składanie i rozkładanie broni oraz postawy strzeleckie. Potem uczyliśmy się paru chwytów i jak wyrywać broń przeciwnikowi. Odbyły się również 2 sparingi, Szymon vs Patryk, Ja vs Patryk. Niestety nasz sparing przerwano, abym mogła iść postrzelać. ;)

Pierwszy raz miałam w ręku AKM, który ma cechy bojowe. Czułam podniecenie i strach. Uczucie jest niesamowite, gdy się ma w dłoni coś, czym można zabić. Położyłam się na materac w pozycji strzeleckiej i wzięłam głęboki oddech, serce waliło mi jak młot. Dostałam rozkazy od Pana Jacka i przyłożyłam policzek do kolby... Ze sluchawkami na uszach zgrałam muszkę i szczerbinkę, podpinając magazynek i przeładowując, czułam narastającą adrenalinę w moim ciele. Wymierzyłam drugi raz i położyłam palec wskazujący na spuście. Przyciskając broń do siebie miałam wrażenie, że jestem tylko ja i broń, a moje umiejętności zaraz zostaną wykorzystane, aby trafić w tarczę... Bardzo czuły spust... I stało się, broń wystrzeliła a ja czułam się jak w siódmym niebie. Huk zagłuszył kompletnie moje myśli. Oparłam głowę o przedramię i się uspokoiłam... Poczułam ulgę, że mam to za sobą, ale i zawód, że niedługo będzie musiało się to sończyć. Kolejne strzały przyszły mi z większą łatwością.

Teraz już na 101 % jestem przekonana, że bez wojska nie była bym człowiekiem, nie była bym sobą. To jest całe moje życie i dziękuję kolegom z Bydgoszczy, że mogłam coś takiego przeżyć...

Do następnego! 
Kapral kadet, kandydatka do Związku Strzeleckiego Paulina. 



czwartek, 17 grudnia 2015

Wstęp, rozwinięcie, zakończenie.

Cześć!
Dzisiaj trochę napiszę o rzeczy dla mnie bardzo ważnej, a mianowicie rozwinę troszeczkę odpowiedź na pytanie, które zadano mi przy udzielaniu wywiadu.

"Młodzi Łobżenica" to strona internetowa prowadzona przez młodzież z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Tadeusza Kościuszki w Łobżenicy. Zamieszczane artykuły są szczegółowo sprawdzane przed opublikowaniem przez nauczyciela Panią mgr Adriannę Meller-Osman. Tematyka jest przeróżna, ale dzięki temu możemy rozwijać się i pokazywać odbiorcom jak my w pewnych sprawach postrzegamy świat. 

Agnieszka, koleżanka z klasy, odpowiedzialna za wywiady, bardzo zainteresowała się moją osobą. Wypytała mnie o kilka rzeczy związanych z moją pasją, czyli wojskiem. Była to dla mnie przyjemność móc odpowiedzieć na jej pytania. 
Ostatnie pytanie było bardzo dogłębne a mianowicie: Czy jesteś gotowa na pozostawienie rodziny dla wojska? 

Nie będę ukrywać, że bardzo zaskoczyło mnie to pytanie, ale tak, była bym na to gotowa. Fakt faktem, jestem bardzo związana z rodziną, jest bardzo ważna w moim życiu, mimo iż czasami się kłócimy. Wojsko jest moim całym życiem i nie wyobrażam sobie dnia bez elementu wojskowości. Mam marzenia i konkretnie plany co do przyszłości, oczywiście w wojsku, ale chcę założyć również rodzinę i utrzymywać dobre stosunki z obecną. Służba wojskowa to nie więzienie, i najpierw musi mnie trochę nie być, żebym potem była cały czas. 

Link do strony: https://mlodzilobzenica.wordpress.com/2015/12/07/szybcy-jak-wiatr-spokojni-jak-las-zapalczywi-niczym-ogien-niewzruszeni-jak-gory-niepoznani-jak-ciemnosc-gwaltowni-niczym-piorun-tacy-wini-byc-zolnierze-sun-zi/ 

Dziękuję Wam za to że mnie wspieracie. ;* Jesteście najlepsi! 

Do następnego! 
Kapral kadet, kandydatka do Związku Strzeleckiego Paulina. 

środa, 2 grudnia 2015

Kolekcja.

Cześć!

Dzisiaj zdarzyła się bardzo miła sytuacja, dostałam na urodziny książkę "Siły powietrzne" od pewnej osoby, której bardzo dziękuję za tą książkę, a która czyta mojego bloga. ;) 

Jest to już 3 moja książka o lotnictwie wojskowym. Pierwszą jaką przeczytałam był słynny "Dywizjon 303" autorstwa Arkadego Fiedlera, cudowna książka, którą wszystkim polecam! Opowiada ona o zapomnianym przez Brytyjczyków słynnym polskim dywizjonie, który z braku odpowiedniego sprzętu w Ojczyźnie, emigrował do Anglii. Kolejne 2 książki, których jestem dumną posiadaczką, są ogólnie o lotnictwie, polskim jak i międzynarodowym. Niestety tylko przeczytałam "Dywizjon 303", ale obiecuję że jeśli przeczytam "Skrzydła wojny. Decydująca siła XX wieku" Waltera J. Boyne'a oraz "Sily powietrzne. Air force" to napiszę wam recenzję! ;) 

Książki to coś więcej niż kilka kartek papieru i tusz. To emocje, fakty i życie. Naprawdę radzę sięgać po książki! 

Tymczasem uciekam pisać pracę o konfliktach zbrojnych na wos!

Do następnego! 
Kapral kadet, kandydatka do Związku Strzeleckiego Paulina. 


niedziela, 22 listopada 2015

Zajecia z 1 TL.

Cześć!

Wróciłam wczoraj po południu z zajęć w Szubinie. Jako kandydatka do Związku Strzeleckiego, moim obowiązkiem jest bycie na zajęciach taktcznych. Dzisiaj zdam wam relację z zajęć.

W piątek zajęcia zaczęły się o 16, ja niestety z powodu kiepskiego dojazdu byłam o 18 na miejscu. Akurat były zajęcia z oporządzenia i wyposażenia, potem była strzelnica i małe zawody. Po kolacji było składanie i rozkładanie broni długiej, konkretnie AKM. Byliśmy również świadkami przyrzeczenia, które składało troje kandydatów. Rano o godzinie 6 Strzelcy zrobili nam bardzo głośną pobudkę i zaprawę poranną. Prawie cały dzień spędziliśmy na dworze na zajeciach, najpierw z postaw strzeleckich a potem z musztry. Między tym były zajęcia z rzutu granatem, które przeprowadzili koledzy "po fachu" z oddziału Nakło nad Notecią. Z zajęciach z musztry niestety nie mam zdjęć, ale Panowie jako solidarni dżentelmeni pozwolili mi przemusztrować ich wraz z wyjaśnieniem postawy i elementami musztry zbiorowej i indywidualnej. Na zajęciach wcześniejszych, starszy strzelec Marcin, objaśniał wszystkim grupom, umowne znaki niewerbalne oraz 3 główne postawy strzeleckie. Miałam wspaniałą grupę, w której byłam instruktorem. Oni słuchali moich wskazówek i robili postępy, a ja cieszyłam się z ich kolejnych sukcesów i tego że w końcu ktoś mnie słucha. ;) 


Zajęcia dały mi bardzo dużo, przede wszystkim chęć do kolejnego działania i rozwijania się w kierunku wojska oraz Związku Strzeleckiego. Dziękuję strzelcom z oddziału Bydgoszcz, za wsparcie i tak cudowną atmosferę. 

Do następnego!
Kapral kadet, kandydatka do Związku Strzeleckiego Paulina. 








niedziela, 15 listopada 2015

Matura.

Cześć!

Już po raz drugi coś dla Was piszę.

Dzisiaj opowiem o przygotowaniach do matury i o trudnościach z jakimi się borykam. Przede wszystkim, aby się dostać do Dęblina trzeba zdać egzamin dojrzałości, czyt. matura. Przedmioty punktowane przy rekrutacji to głównie fizyka i matematyka, ale dlaczego nie skorzystać z tego co uczą mnie w szkole? A mianowicie geografii, wiedzy o społeczeństwie i języka angielskiego. Te trzy przedmioty zawierają w sobie bardzo dużo materiału, jednakże to jest rozszerzenie i należy się z tym liczyć. Korepetycje z rozszerzonej matematyki i fizyki dobrałam sobie prywatnie do swoich własnych potrzeb. Co tydzień mam 3 godziny matematyki we wtorek i 3 godziny fizyki w piątki. Rówieśnicy w moim wieku popołudniami śpią czy wychodzą ze znajomymi na miasto, ja w tym czasie siedzę i się uczę, oczywiście nie chodzi mi o użalanie się nad sobą, tylko wyrzeczenia jakich muszę się podejmować, aby coś osiągnąć. Materiał jest ciężki, ale dam radę. Mam jeszcze 2 lata, to bardzo mało czasu. Ale dla chcącego nic trudnego! :) 

Po południu jadę na basen, więc może jutro coś o tym napiszę! 

Do następnego!
Kapral kadet, kandydatka do Związku Strzeleckiego Paulina. 


czwartek, 12 listopada 2015

Początki.

Nie wiem jak się z Wami witać, więc może na początek: "Cześć!"

Najpierw może trochę o mnie. 

Niedługo skończę 17 lat. Moja przygoda z mundurem zaczęła się, gdy miałam 11 lat, pierwszy raz włożyłam na siebie mundur - harcerski. Poczułam wtedy, że COŚ wypełnilo mnie od środka... Dopiero w późniejszym czasie zdałam sobie sprawę, że jest to miłość. Bezwarunkowa, nieodwzajemniona i bezgraniczna - do służby mundurowej. Gdy w gimnazjum musiałam wybrać szkołę średnią obudził się we mnie instynkt (i być może smykałka) do wojska. Teraz jestem w drugiej klasie liceum, a "Moje Wszystko" kręci się wokół życia mundurowego. Gdy wkładam co tydzień mundur na siebie, mam wrażenie czci i poczucia obowiązku. W połowie klasy pierwszej już miałam świadomość, że lotnictwo to jest mój cel życiowy, a studia na Wyższej Szkole Oficerskiej w Dęblinie - marzeniem, które mam w zamiarze spełnić. 

Narazie wystarczy o mnie. Będę zamieszczać zdjęcia z moich dalszych działań mundurowych i mam nadzieję, że Was nie zawiodę i nie zanudzę. Chcę się dzielić swoją pasją z innymi, przekazywać wady i zalety. Pokazywać jak trudna jest droga do wymarzonego celu. Trzeba wiele poświęcić, wyrzec się wolnego czasu i spotkań z przyjaciółmi na rzecz marzeń. 

Do następnego! 
Kapral kadet, kandydatka do Związku Strzeleckiego Paulina.